To o co, właściwie, chodzi?

Kiedy byłem w Stanach Zjednoczonych, największym szokiem dla mnie było jak mili i otwarci, są dla siebie, ludzie. Pewnego dnia, szedłem do sklepu, z którego właśnie wychodził meksykański robotnik, cały brudny i w znoszonych ciuchach. Mimo że od wejścia dzieliło mnie jeszcze dobre pięć, czy sześć kroków mężczyzna zatrzymał się i przytrzymał dla mnie drzwi, kiedy się mijaliśmy, z uśmiechem skinął mi głową, mówiąc „buenos dias”. Jeden gest i dwie sekundy czasu wystarczyły, żebym polubił zupełnie nieznaną mi osobę, z którą nawet nie mogłem się porozumieć. Wtedy zrozumiałem, że bon-ton nie tylko jest dla wszystkich ale jest też językiem uniwersalnym. Kiedy kilka minut później opuszczałem sklep, było mi szkoda, że akurat nikt nie wchodził, bym również mógł przytrzymać mu drzwi i pozdrowić go z uśmiechem.

Ale czym właściwie jest ten cały obcobrzmiący „bątą”. Sprawdziłem kilka definicji, między innymi w słowniku PWN i słowniku wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego, jednak najlepszego wytłumaczenia, moim zdaniem udziela Wikipedia:

Savoir-vivre (fr. savoir – wiedzieć, vivre – żyć; „znajomość życia”) – ogłada, dobre maniery, bon-ton, konwenans towarzyski, znajomość obowiązujących zwyczajów, form towarzyskich i reguł grzeczności obowiązujących w danej grupie .
Wyrażenie savoir-vivre pochodzi z języka francuskiego i jest złożeniem dwóch czasowników w formie bezokolicznika. Savoir znaczy wiedziećvivre znaczy żyć. Stąd savoir-vivre przetłumaczyć można jako sztuka życia. Wzięte razem, tworzą splot słów, który można rozumieć przede wszystkim, jako znajomość obyczajów i form towarzyskich, reguł grzeczności, a interpretując je, także jako umiejętność postępowania w życiu i radzenia sobie w różnych trudnych sytuacjach.
Zasady savoir-vivre'u dotyczą przede wszystkim kilku głównych dziedzin życia:
  • nakrywania, podawania do stołu i jedzenia oraz picia,
  • wyglądu, prezencji (np. postawy, higieny) i właściwego ubioru (Dress code),
  • form towarzyskich (np. w miejscu pracy, w rodzinie, na przyjęciach),
  • komunikacji (także telefonicznej i internetowej),
  • zachowania się w szczególnych sytuacjach.

Wiem, brzmi trochę strasznie i na wyrost, kojarząc się z angielskimi dżentelmenami w melonikach. Nie o to mi jednak chodzi, nie do końca w każdym razie. Dlatego proponuję, byśmy przyjęli troszkę inną definicję bon-tonu, która jest mojego autorstwa:

Bon-ton – sposób bycia dzięki, któremu ludzie lubią przebywać w naszym towarzystwie.


Celowo, więc, przywołałem anegdotę z meksykańskim robotnikiem. Ja i on nie mieliśmy ze sobą nic wspólnego (żaden z nas na pewno nie jest prawdziwym dżentelmenem), poza tym, że mijaliśmy się w tych samych drzwiach, jednak gest, który on wykonał sprawił, że wywiązała się między nami nić porozumienia – wzajemna sympatia. Właśnie na tym chciałbym się skupić – zachowaniach, które pasują do niemal każdej grupy społecznej, czy narodowości. Nie uwierzylibyście jak wiele drzwi potrafią one otworzyć (myślę tym razem o drzwiach metaforycznych – do ludzkich serc), przy znikomym nakładzie pracy i zaangażowania. To prawie jak magia!

Comments